LIFESTYLE

Okiem taty – dla nas od Marcina

Jesteśmy w ciąży (okiem Taty).

Było we mnie coś takiego, co sprawiło, że w chwili kiedy dowiedziałem się, że zostanę ojcem, momentalnie stało się to moim najważniejszym życiowym zadaniem.

Emocje gó

Pamiętam moment, w którym dowiedziałem się, że moja żona jest w pierwszej ciąży. Choć próbowałem przyjąć tę wiadomość „po męsku”, emocje zdecydowanie wzięły górę. Radości z rodzicielstwa nie da się porównać z niczym innym. Oczekiwanie w napięciu na potwierdzenie testu ciążowego. Później pierwsza i kolejne wizyty u ginekologa. Jestem przekonany, że dla każdego taty są to bardzo wyjątkowe chwile.

Trudne początki

Najtrudniejsze były pierwsze tygodnie. Okazało się, że istnieje ryzyko, że zapłodnione jajeczko nie zagnieździ się w macicy. Oczekiwanie to uświadomiło nam, że pomimo woli jak najlepszego przygotowania do bycia rodzicem nie wszystko zależy od nas. Od początku ciąży wiedziałem jak ważne jest zadbanie o spokój i bezpieczeństwo, dlatego jako mąż i przyszły tata chciałem, żeby rodzinie niczego nie brakowało. Przede wszystkim męża i taty. Starałem się być na każde zawołanie mojej żony. Już nie tylko ze względu na miłość do niej, ale również w trosce o nasz mały skarb. Szczególnie wtedy, kiedy błogosławiony stan obfitował różnorakie trudy.

Męska, zimna krew

Tak naprawdę wszystkie niedogodności związane z ciążą – niestety – ponosi kobieta, mężczyzna może jedynie ją w tym odciążać. Piszę „niestety”, bo czasami miałem ochotę zamienić się rolami, by poczuć jak to jest. Szczególnie na płaszczyźnie wszelkich niepokojów, które co jakiś czas oczywiście się pojawiały. Z perspektywy czasu wiem, że bardzo ważne jest, by mieć świadomość, że wszystkie lęki i niepewności są czymś naturalnym. Wszak każda nowa sytuacja budzi lęk, po to by nas uwrażliwić, wzmóc naszą czujność. I tak przez całą ciążę, starałem się zachować zimną krew. Być wsparciem. Być. Dzisiaj mogę powiedzieć, że trudne momenty podczas ciąży są ostatecznie tylko po to, by jeszcze mocniej doświadczyć tego cudu – rozwijającego się nowego życia.

Najważniejsze życiowe zadanie

Było we mnie coś takiego, co sprawiło, że w chwili kiedy dowiedziałem się, że zostanę ojcem, momentalnie, stało się to moim najważniejszym życiowym zadaniem. I tak pomiędzy pracą, by zarobić na wyprawkę, szkołą rodzenia i czasem na „tatusiową” literaturę próbowałem przemyśleć własne przygotowanie i pomysł na ojcostwo. Z tego co pamiętam, analizowałem też jakość relacji z moją żoną i… moim tatą, zastanawiając się jak one wpłyną na wychowanie jeszcze bezbronnej, całkowicie zależnej od mamy i taty istoty. Ale przede wszystkim starałem się rozwijać więź z maleństwem. Mówiłem do maluszka, często głaskałem brzuszek, czytałem bajki, a nawet śpiewałem i grałem na gitarze. Te wszystkie aktywności zbliżyły mnie jednocześnie do żony, a to z kolei pozytywnie wpływało na rozwój prenatalny Adasia.

Chcieć współodczuwać

Sądzę, że najbardziej istotne w stawaniu się ojcem jest to, by tego chcieć. Każda mama przygotowuje się do narodzin dziecka przez cały okres ciąży i jest to proces, w którym jej ciało zmienia się wraz z rozwojem dzieciątka, coraz silniej odczuwa jego ruchy, etc. My – tatusiowie – jesteśmy tego pozbawieni, dlatego powinniśmy chociaż starać się współodczuwać z kobietami. To bardzo ważne. Nie tylko dlatego, by lepiej rozumieć emocje i zachowanie własnej żony. Jeśli o to nie zadbamy, to po narodzinach nowego członka rodziny może okazać się, że o wiele trudniej będzie nam pokonać dojmujące uczucie odrzucenia „z powodu” rozkwitającej relacji łączącej mamę i dziecko. Wiem co mówię – jak każdy facet musiałem przez to przejść.

Piękny dar

Obecnie jesteśmy w drugiej ciąży. I choć doświadczenia pierwszej procentują, to z wielu powodów ciężko je ze sobą porównywać. Jest inaczej, intensywniej, również dlatego, że na Zuzię czeka brat. To skądinąd jest coś pięknego – mogę przygotowywać syna na spotkanie z kolejną, po mamie, najważniejszą kobietą w jego życiu. Ojcostwo to piękny dar. Ze swojej strony z serca zachęcam wszystkich mężczyzn do tego, by zacząć go odkrywać i nim żyć już od pierwszych chwil po usłyszeniu radosnej nowiny: „jesteśmy w ciąży!”.

Marcin Gomułek

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply