LIFESTYLE

Okiem mamy – historia Olgi

Każda matka chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Ba! Każdy rodzic. Tak też jest ze mną. Nasza ciąża była jednym z naszych największych marzeń. Kiedy zdecydowaliśmy się pobrać – pojawiły się plany o dzieciach. Zawsze wiedziałam, że chcę mieć gromadkę dzieci.Przecież człowiek żyje dla dzieci. Dla dzieci robi wszystko, co tylko w jego siłach. Pracuje, buduje dom, stara się zapewnić im dobry byt. A ten byt zaczyna się już w momencie poczęcia. Dla wielu matek oczywiste jest branie kwasu foliowego oraz innych suplementów diety. Dlaczego tak wiele jeszcze żyje w przeświadczeniu, że alkohol na samym początku ciąży nie szkodzi?

Z mężem pobraliśmy się w lipcu 2016. Obydwoje mamy dwójkę rodzeństwa. Tak też wymarzyliśmy swoją rodzinę. Trójka dzieci, a może i czwórka. Rozrabiających, wspierających się nawzajem, z pewnymi wartościami. Nie chcieliśmy zwlekać ze spełnianiem tego marzenia. Wiele słyszy się o niemożliwości zajścia w ciążę, czy też wadach genetycznych lub wadach spowodowanymi czynnikami zewnętrznymi. Jednak z zajściem w ciążę nie mieliśmy najmniejszego problemu.

Nigdy nie byłam również mocno pijąca (oczywiście chodzi o różnorakie imprezy). Osoby, które mnie znają zawsze się śmieją, że dla mnie odrzucić kompletnie alkohol to żaden problem (mówimy tu oczywiście w moim przypadku o piwie, winie w małych ilościach). Słyszałam również historie, że nałogowcy nie mogą odrzucić ot tak używek, bo stwarzają nienaturalne środowisko i organizm będzie się starał odrzucić ciążę jak intruza, co dla mnie jest kompletną bzdurą. Wróćmy jednak do naszej ciąży. Naszej – czyli mojej i Łukasza. Już od dnia starań się o dziecko odrzuciłam kompletnie alkohol. Tak samo jak naturalne było przyjmowanie suplementów, naturalne było odrzucenie wszelkich używek. Przecież to jest odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale za najważniejszą osobę w swoim życiu. Osobę, którą kochasz najbardziej i nie chcesz, żeby spotkała ją jakakolwiek krzywda. Gdybym piła już od poczęcia, nawet minimalne ilości alkoholu (słyszałam nie raz, że przecież na początku można nie wiedzieć, że jest się w ciąży i można pić, bo przecież w pierwszym trymestrze nic złego nie może się stać) – nie wybaczyłabym sobie tego. To ja bym się przyczyniła do nieprawidłowego rozwoju mojego dziecka. A nie ma bezpiecznej ilości alkoholu. Nawet na początku ciąży, czy też przy planowaniu.

Trzeźwe przeżywanie jednego z najwspanialszych okresów życia kobiety – okresu ciąży – jest nie do opisania. To szczęście, gdy na teście widzisz dwie kreski, gdy idziesz do ginekologa i słyszysz bijące serduszko, i od tej pory wiesz, że przychylisz nieba tej małej istotce, która już od pierwszych dni w brzuchu kocha Cię bezgranicznie.

Trzeba pamiętać, że zdrowie i rozwój dziecka zaczyna się już w naszej głowie – trzeźwej głowie. Dziecko jest jak niezapisana książka, której to my pokazujemy świat, my prowadzimy go za rękę, wprowadzamy zdrowe i dobre nawyki. Uczymy wszystkiego. Czy nie miło będzie kiedyś pokazać dziecku tę kampanię i powiedzieć „Kochanie, my z tatą popieramy tę kampanię w 100%. Nie pozwól, by kiedyś Twojemu dziecku stała się krzywda, a tym bardziej nie przyczyń się do tego.”

Jednak problem alkoholu nie dotyczy tylko bycia w ciąży. Niestety nie dane mi było karmić piersią, ale zdrowe i trzeźwe przeżywanie dzieciństwa swojego dziecka, zapamiętywanie każdej chwili tego małego człowieka jest moim priorytetem. Oczywiście to też jest odpowiedzialność taka sama jak i w ciąży. Gdyby coś się stało mojemu synowi i to nie daj Boże przez alkohol – nie wybaczyłabym sobie tego. Wiele się słyszy o rodzinach z problemem alkoholowym, co dla mnie jest niepojęte. Czemu rodzice wyrządzają tak wielką krzywdę swoim dzieciom?

Z każdym dniem uświadamiam sobie, że jestem najważniejszą osobą w życiu tego małego szkraba. Że musi móc zawsze na mnie liczyć. Niezależnie od sytuacji, pory dnia czy życia. Czy będąc pod wpływem alkoholu pomogę mu w każdej sytuacji? Chyba nie.

Gdy patrzę na mojego syna Antosia – jestem dumna z tego, że moja ciąża przebiegała bez alkoholu. Że moje życie przebiega bez alkoholu. Że mogę patrzeć trzeźwo na jego dzieciństwo i razem z nim żyć pełnią życia. Patrząc, jak się zdrowo rozwija – wiem, że jest to zasługa zdrowego stylu życia w ciąży i przy planowaniu, bez zbędnych do życia używek. Nie chciałabym się wstydzić spojrzeć dziecku w oczy i powiedzieć, że to przeze mnie ma jakiekolwiek wady, czy czegokolwiek nie mogę mu dać przez alkohol. Mam nadzieję, że uda mi się te wartości przekazać każdemu z moich dzieci i one również będą tak świadomie przeżywać swoje życie.

 

Olga Malarz

 

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply